„Jeszcze tylko troszeczkę” - jedzenie pod presją



Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek zmusić swoje lub inne dziecko do jedzenia? Zapewne odpowiecie, że nie. No właśnie, ale czym jest przymuszanie? Czy namawianie do jedzenia to już forma przymusu? Czym jest presja żywieniowa i dlaczego jest taka niebezpieczna? Dlaczego podczas posiłków naszych dzieci tak często ją wywieramy?
Wywieranie przez rodziców presji jedzenia często wynika z niepokoju związanego z tym jak i co dziecko je. Martwimy się, gdy nasze dzieci jedzą za mało, gdy nie chcą jeść warzyw i owoców lub, gdy całkowicie odmawiają posiłków. Dla niektórych rodziców może to być bardzo niepokojące, zwłaszcza, gdy dziecko nie przybiera na wadze lub boryka się z problemami rozwojowymi. Dla innych niezjedzone posiłki bywają źródłem frustracji, presja może wynikać z chęci uniknięcia marnowania żywności oraz naszych przekonań uwarunkowanych kulturowo. Zachęcamy dzieci do jedzenia w dobrej wierze, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że wywieramy presję.

Może ona przybierać różne formy m. in..:
  • kary „Jak nie zjesz, to nie będziesz mógł się bawić”
  • straszenia „Jak nie zjesz, to pójdziesz do szpitala” albo „Zabierze cię Baba Jaga”
  • szantażu emocjonalnego „Babcia się tak napracowała”, „Przecież kochasz mamusię”
  • wywoływania poczucia winy „Mamusia tak się napracowała a ty nie jesz?”
  • oceniania „Dobra dziewczynka/grzeczny chłopczyk zjadłby jeszcze troszkę”
  • zmuszania do siedzenia przy stole, aż do końca posiłku „Odejdziesz od stołu jak zjesz”
  • stosowania siły fizycznej np. wprowadzenie jedzenia siłą i zmuszanie do połknięcia


Za mamusię, za tatusia brzmi niegroźnie. Powiedzenie - „jeszcze jedna łyżeczka” - wydaje się nieszkodliwe, ale w rzeczywistości powoduje więcej szkód dla dziecka, niż nam się wydaje. Każdy akt wywierania nacisku na jedzenie może prowadzić do powstania negatywnych skojarzeń z jedzeniem. Dzieci szybko łączą jedzenie i nieprzyjemne doświadczenia, które im towarzyszą, a to może doprowadzić do niechęci a nawet unikania posiłków.
Inną konsekwencją uporczywego namawiania jest przejadanie się i nadwaga. Dzieci zmuszane do zjedzenia ostatniej łyżeczki mogą stracić zdolność do nauki odpowiedniej kontroli apetytu. Zwiększa to ich skłonność do przejadania się w starszym wieku. Dzieci poprzez doświadczenie uczucia głodu i redukcję tego uczucia podczas jedzenia, uczą się jak ich ciało sygnalizuje zapotrzebowanie energetyczne. Nacisk na zjadanie wszystkiego powoduje, że dzieci jedzą więcej niż potrzebują a przez to mniej słuchają swojego ciała i jedzą dalej mimo uczucia sytości. Zmuszanie do jedzenia przynosi też fatalne konsekwencje emocjonalne – począwszy od złości i frustracji, aż po poczucie winy i lęk przed posiłkami, a nawet sytuacjami związanymi z jedzeniem np. chodzenie do żłobka lub przedszkola.

Zatem może jednak zaufamy naszym dzieciom? Za wyjątkiem rzadkich przypadków, dzieci wiedzą czy są głodne. Warto im uwierzyć, kiedy mówią, że głodne nie są. Co w takim razie możemy zrobić żeby nie wywierać presji żywieniowej? Nie przestawajmy oferować posiłków, ale akceptujmy odmowę. Przed podaniem posiłku sprawdźmy ile czasu minęło od ostatniej przekąski lub napoju. Obserwujmy w jaki sposób rytm dnia wpływa na zachowania żywieniowe. Upewnijmy się czy nasze dzieci nie są zbyt zmęczone, aby usiąść przy stole i zjeść. Może świetnie się bawią i trudno im się oderwać? Bądźmy empatyczni, spróbujmy zobaczyć sytuację z ich punktu widzenia. Każde dziecko ma swój własny rytm jedzenia, na tyle na ile to możliwe spróbujmy się do niego dostosować. Szanujmy potrzeby naszych dzieci, one wiedzą ile, czego i kiedy chcą.